Blog

20.10.2021 , 23:15 , aktualizacja: 20.10.2021 , 23:37

Pacjent „szczególnej” troski czyli INSULINOOPORNOŚĆ

W naszej praktyce gabinetowej zauważamy rosnącą tendencję problemów brzusznych wpływających na całe ciało. Są to problemy układowe (dotyczą całego organizmu na wielu płaszczyznach). Tryb naszego życia oraz nawyki zmieniły się drastycznie w przeciągu ostatnich 50 lat. Pozostawia to coraz bardziej opłakane skutki w aspekcie naszego ogólnie rozumianego zdrowia. Fizjoterapia wkracza w coraz bardziej zaawansowane ścieżki diagnostyczne. Coraz częściej również wspomaga wiele zaburzeń hormonalnych. Jednym z takich zaburzeń jest insulinooporność. W jaki sposób sobie z nią radzić? Zapraszam do lektury.

Pacjent „szczególnej” troski, czyli INSULINOOPORNOŚĆ 

Fizjoterapia to zawód paramedyczny. Co to oznacza? Jesteśmy PRAWIE jak lekarze? Cieszącym mnie faktem jest to, iż zawód fizjoterapeuty jest od jakiegoś czasu uregulowany ustawą i byle kto po weekendowym kursie nie otworzy gabinetu z szyldem „fizjoterapia”. Kibicuje innym działom zdrowotnym, które zdecydowanie również tego potrzebują. Pomimo tego, że do lekarzy nigdy się nie porównamy, spróbuję równolegle opisać, z czym mamy do czynienia w naszych gabinetach a przykład ten nie będzie wcale totalnie inną bajką diagnostyczną w stosunku do działki lekarskiej. Jestem przekonany, że wpis ten pomoże wielu osobom, które widzą u siebie pewne niepokojące objawy, ale nie mogą połączyć kropek w układance.

Kim aktualnie jesteśmy?

Mój pierwszy blogowy wpis czyli „Z czym do fizjoterapeuty?” wstępnie odpowiada na powyższe pytanie. Ulica wciąż kojarzy nas z tymi od masaży lub laseroterapią. Laser, ultradźwięki, magnetoterapia, prądy – to dział fizjoterapii o nazwie fizykoterapia. W moim mniemaniu to mały procent, który można dodać do całej terapii. Nie zastąpi to jednak dobrze dobranej fizjoterapii. Nasz narodowy system niestety funduje pacjentom kilkuminutowe wizyty u specjalistów, którzy nawet nie mają czasu dobrze zbadać pacjenta i posługują się pasującymi schematami. Fizjoterapia przez ostatnie 10 lat niesamowicie się rozwinęła i mamy naprawdę sporo do powiedzenia w kontekście leczenia/wspomagania pacjenta. Na dzień dzisiejszy fizjoterapeuta to ktoś, kto pomaga na wielu płaszczyznach naszego zdrowia, może także wspomagać innych specjalistów swoją pracą. Jeśli będzie chciał podnieść własną skuteczność, może zasugerować konsultację u innego specjalisty np. u dietetyka klinicznego. W pierwszej kolejności powinno to jednak być poparte poprawną diagnostyką.

„Klops” na pierwszej wizycie…

Pacjenci, którzy trafiają do mojego gabinetu, charakteryzują się głównie bólem przewlekłym lub przeciążeniami. Rzecz jasna zdarzają się tacy w stanie ostrym, ale jest to niewielki odsetek. Pisząc o stanie ostrym, nie zawsze mam na myśli „ostry dysk”, uznawany przez niektórych fizjoterapeutów jako coś zupełnie mistycznego. Stan ostry kojarzymy przeważnie z naszym kręgosłupem. Jeśli coś idzie totalnie nie tak, to taki stan rzeczy potrafi dosłownie ścinać nas z nóg. Czy pomyślałeś kiedyś, co może być prawdziwą przyczyną części z tych przypadków? Istnieje spora szansa, że zupełnie inny problem zdrowotny może imitować problem „ortopedyczny” lub nawet „neurologiczny”!

Na początek posłużę się sztandarowym dla mnie przykładem pacjenta z gabinetu. Pacjent w wieku 37 lat z ostrym bólem kręgosłupa. Możliwość skłonu do przodu to na oko 10-20 stopni zgięcia z nasilającym się bólem odcinka lędźwiowego. Przy próbie Lasegue’a (pacjent w pozycji leżącej na plecach, terapeuta biernie unosi kończynę dolną pacjenta) odrywam piętę od leżanki ok. 10 cm. W tym momencie pacjent dość mocno krzywi się z bólu i zgłasza ból w plecach. To samo przy próbie z drugą nogą. Według teorii wskazuje to na ostry problem dyskowo korzeniowy. Uszkodzony, uwypuklony krążek międzykręgowy drażni korzenie nerwowe wychodzące z otworów międzykręgowych i daje bardzo konkretne dolegliwości w kończynach dolnych. Pierwszy zgrzyt to pierwsza wizyta, gdzie pacjent nie zareagował w żaden sposób na terapię w obrębie odcinka lędźwiowego. Uwagę zwróciły jednak jasnobrązowe plamki na skórze pleców (tylko na wysokości organów jamy brzusznej) oraz górnej części pośladków. Nie byliśmy w stanie przetestować tego pacjenta w sposób, jaki byśmy chcieli z powodu bólu. Pacjent otrzymał wskazówki redukcji odpowiednich produktów spożywczych, które zmniejszyły stan zapalny w całym ciele. Po czterech wizytach możliwość skłonu w przód to około 60 stopni, znacznie mniejszy ból i możliwość wykonywania prostych ćwiczeń uruchamiających kręgosłup. Równolegle z naszą terapią, pacjent otrzymał kontakt do dietetyka klinicznego, który tylko potwierdził problemy hormonalne oraz insulinooporność.

Coraz częstszy problem

Do naszych gabinetów zgłaszają się coraz częściej rodzice, którzy potrzebują konsultacji dla swoich dzieci. Nie brakuje także młodzieży w przedziale 10-20 lat oraz pacjentów pomiędzy 20 a 30 rokiem życia. To stosunkowo szybka potrzeba pomocy, ale z drugiej strony cieszy coraz większa świadomość ludzi na temat fizjoterapii. Wiele z tych osób przybywa z problemami asymetrii postawy ciała. Liczą na podpowiedź w kontekście ćwiczeń korekcyjnych, rozciągających. Jak najbardziej! To nasza praca. Ale jeśli my, fizjoterapeuci, chcemy podnieść swój procent skuteczności, to powinniśmy spojrzeć nieco szerzej. Po samym wywiadzie możemy wnioskować co i w jakiej skali dzieje się w ciele. Poziom energii w ciągu dnia, wzrost masy ciała przy relatywnie niewielkim spożyciu pokarmów oraz po aktywności fizycznej, problemy z koncentracją, uczucie stałego zmęczenia, bóle głowy, bóle mięśni i stawów w całym ciele, bóle brzucha, inne problemy brzuszne, zmiany skórne itd. (na zdjęciu zmiany hormonalne na wysokości tarczycy). O takie rodzaje objawów powinniśmy pytać. Jeśli pacjent zaprzecza, to problem będzie prawdopodobnie sporo łatwiejszy do rozwiązania. W tym przypadku ćwiczenia ruchowe będą skuteczne i ich systematyczne wykonywanie powinno pomagać pacjentom. W przypadku kiedy część z tych objawów będzie „aktywna”, priorytetem będzie uświadomienie pacjenta o powadze sytuacji, w której się znajduje oraz możliwych konsekwencjach w przypadku niesubordynacji. Oprócz samego wywiadu powinno się sprawdzić również tkliwość w obrębie jamy brzusznej. Idealny scenariusz to miękki i bezbolesny brzuch. Jeśli na stole mamy młodego pacjenta, który przyszedł z mamą, warto dopytać o problemy zdrowotne Matki, a nawet Babci. Bardzo często pewne przypadłości lub przynajmniej łatwość ich nabywania przechodzą z pokolenia na pokolenie. Tryb życia, nawyki żywieniowe, przewlekły stres — to czynniki, które często nie przejdą bez echa podczas okresu ciąży. Bardzo często podczas wywiadu dowiadujemy się, że pociecha ma podobne lub takie same problemy co rodzic. Przypadek? Nie sądzę.

„Houston! Mamy problem!”

Insulinooporność — insulina i oporność organizmu na ten hormon. Wiemy, że jest ona wydzielana przez naszą trzustkę. Jej zadaniem jest transport glukozy z krwi do komórek i tlenek organizmu. Jednym słowem insulina obniża poziom cukru we krwi. Przy insulinooporności mechanizm ten zawodzi. W tym momencie organizm nie jest tak uwrażliwiony na ten hormon a poziom glukozy, zamiast spadać, utrzymuje się zbyt wysoko. Insulinooporność jest traktowana jako zaburzenie, ale w przyszłości może powodować cukrzycę typu II (insulinoniezależna). Znanymi przyczynami tego najczęstszego typu cukrzycy na świecie jest upośledzenie wydzielania insuliny lub właśnie oporność (zmniejszona wrażliwość) na nią. Leczenie tej jednostki polega na wprowadzaniu wysiłku fizycznego oraz diety niskoglikemicznej (ograniczenie łatwo przyswajalnych węglowodanów). Jeśli takie działanie zawodzi chorym podaje się metforminę lub insulinę (w niektórych przypadkach pacjenci zaprzeczają skuteczności metforminy). Przy zaburzeniu metabolicznym jakim jest insulinooporność, należy podkreślić, że niektórzy pacjenci na zbyt duży wysiłek będą reagowali zwiększeniem wagi. Większy wysiłek fizyczny powoduje wyrzut insuliny i jeśli ciało nie jest na nią wrażliwe, to poziom cukru we krwi wzrośnie a waga pacjenta pójdzie w górę. Istnieje także wiele rodzajów insulinooporności. Wielu pacjentów, u których potwierdzamy ten mechanizm ma również chorą tarczycę. Jeszcze cięższym przypadkiem będą pacjenci, którzy mają przewlekle podwyższony poziom kortyzolu (jeden z hormonów stresu), który również powoduje wyższy poziom glukozy we krwi. Tu problem się komplikuje dość mocno, a pomoc wymagana będzie na wielu płaszczyznach. Podczas wizyt, na których wstępnie diagnozujemy insulinooporność, pacjenci reagują w bardzo różny sposób. Na szczęście coraz więcej osób stara się zrozumieć sytuację, w której tkwią. Zmiana wieloletnich nawyków nie jest jednak łatwa i wymaga sporo samozaparcia oraz pomocy wykwalifikowanych specjalistów. Jako fizjoterapeuci nie mamy kompetencji lekarskich, ale możemy zasugerować dodatkowe badania hormonalne lub np. badanie obciążenia glukozą na czczo. U osób, które poddają się reżimowi dietetycznemu obserwujemy poprawę toniczności nerwowo mięśniowej w mięśniach brzucha oraz innych mięśni powiązanych z narządami wewnętrznymi. Dzięki temu możemy w łatwy sposób stwierdzić czy stan naszych pacjentów się poprawia. Pozytywne efekty terapii potwierdzają również oczywiście sami pacjenci. Poprawa samopoczucia, większy poziom energii podczas dnia, zmniejszenie dolegliwości bólowych, poprawa jakości skóry itp. Pomimo wielu trudności podczas procesu „leczenia”, zawsze podkreślam, że droga poświęceń będzie sporym wyzwaniem ale staram się uświadamiać, że walczyć o zdrowie szczególnie w tych przepadkach zdecydowanie warto.

Tomek.

O autorze

Tomasz Garbacewicz

Prowadzenie własnej praktyki fizjoterapeutycznej było od zawsze moim celem i jednocześnie spełnieniem marzeń. Moje życie od zawsze było związane z aktywnością fizyczną oraz zainteresowaniami w sferach związanych ze zdrowiem i funkcjonowaniem naszego ciała.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x